18 28 527 09

biuro@orawa.eu

Slide background
Slide background
Slide background
Slide background
Slide background
Slide background
Slide background
Slide background
Slide background
Slide background

Kuźnie i kowale

kuźnia fot.R.CiokXIX-wieczna kuźnia z Zubrzycy Górnej, fot. Roman CiokNa terenie Muzeum – Orawskiego Parku Etnograficznego znajdują się trzy kuźnie. Najdłużej jest u nas kuźnia z XIX wieku usytuowana w starej części muzeum, która została sprowadzona z Zubrzycy Górnej. Druga z kolei druga kuźnia znajduje się w zachowym in situ w obejściu Misińców z 1914 roku (obecnie obok amfiteatru, nieco przesunięta). Trzecia kuźnia została sprowadzona z Jabłonki i jest obok chałupy Omylaka, w głębi, między drzewami.

Są to kuźnie o konstrukcji zrębowej, prostokątnej, pokryte dachami dranicowymi dwuspadowymi, z wysuniętymi okapami, które niegdyś były ochroną dla koni, oraz miejscem spotkań gospodarzy, kiedy przyśli se poradzić. Niewielkie okna kuźni zabezpieczone były żelaznymi kratami, lecz drzwi z pięknie okutymi zawiasami, otwierane na oścież, zapraszały do wnętrza – orawskie kuźnie zapraszały jeszcze w latach ‘70-tych XX wieku.

okucie zawiasa m opefot.R.CiokOkucie zawiasa, fot. Roman CiokWchodząc do kuźni najpierw można zauważyć wymurowany piec i palenisko – jakby teroz kowol skońcył robote. Obok niego miech ze skóry, ręcznie poruszany, często przez dzieci lub pomocników kowala, aby podnieść temperaturę w piecu. Na środku kuźni stały zaś zwykle dwa pieńki wbite w ziemię, a na nich kowadła i młotki. Pod oknami półki na kolejne narzędzia potrzebne kowalowi do pracy. Widzimy tu przykręcone imadło,wyklepane, gotowe do odbioru trójnogi, czyli podstawki pod garnki, żeby w czasie gotowania posiłków nie przypaliło się jadło. Dalej brusek nożny z kamieniem do ostrzenia, a na ścianie narzynka do gwintów, umocowana ręczna wiertarka – bormaszyna i kilka rodzajów kleszczy. Mamy tu jeszcze półkę z kołkami, a na nich wiszą wyroby kowalskie: podkowy, motyki, łańcuchy ,hamulce, obręcze. Obok pieca jest też piesek drewniany – to trójnóg dla oparcia przedniej nogi konia w trakcie zmiany podkowy.

Tu wszystko było, wszystko ręcznie się robiło. Wszystko miało moc, trwałość i piękno. Warto wspomnieć, że wyroby były przecież zdobione. Używano do tego specjalnych stempli, którymi wykonywano różne ornamenty: roślinne, zwierzęce, geometryczne, zauważyć można też słoneczka, księżyce i gwiazdki. Oglądając kuźnie widzimy je na kowadłach, na zawiasach, ozdobach na drzwiach, ale też na okuciach przy wozach, sankach, bryczkach...

W kuźniach wiejskich w XIX i XX w. pracowali kowale, zwykle samoucy. Oprócz pracy na roli dorabiali do budżetu domowego w kuźniach. Cieszyli się szacunkiem i zaufaniem. Często byli zapraszani w gościnę i sadzani na honorowym miejscu przy stole. Z czasem kowale zniknęli i kuźnie zamilkły. Nie słychać już odgłosów młotów, brzęku żelaza, trzaskania ognia, rżenia koni, gwaru – spotkania zastąpiły smartfony, media społecznościowe.

Warto czasem zajrzeć skansenu i naszych wiejskich zakładów przemysłowych, by, przenieść się w myślach do tamtych lat...

Zofia Warciak